Mistyczna Praga – recenzja Golema Gustava Meyrinka

Przełom XIX i XX wieku – Czechy, Praga. Wczoraj zasnęliście w swojej sypialni we własnym łóżku, jednak rano zamiast obudzić się w tym właśnie miejscu, orientujecie się, że jesteście w ciele całkiem obcej osoby. Tą osoba jest Atanazy Pernat wycinacz kamei zamieszkujący Koci Zaułek w żydowskim getcie. Tak zaczyna się oniryczna podróż, która niczym rosyjska matrioszka będzie składała się z kolejnych snów, zwidów i przeczuć wymieszanych z realnymi wydarzeniami, w sposób zacierający granicę między jawą, a snem.

Groza wiele ma imion

„Golem” Gustava Meyrinka uznawany jest za jedno z arcydzieł dwudziestowiecznej literatury grozy. Lovecraft w swoim eseju „Nadprzyrodzona groza w literaturze” określił tę książkę jako najlepszy przykład żydowskiej literatury tego gatunku. Dzieło Meyrinka w bardzo sugestywny sposób przenosi czytelnika do świata magii, kabały i mistycyzmu, ale chociaż posiada elementy niepokojące czy nawet straszne, nie można utożsamiać go z horrorem.

Zdaję sobie sprawę z subtelnych różnic między horrorem, a literaturą grozy. Ten pierwszy zazwyczaj jako główne swoje zadanie stawia straszenie odbiorcy, podczas gdy w tej drugiej kategorii, o wiele bardziej od otwartego przedstawiania potwornych rekwizytów i straszaków, liczy się wywołanie atmosfery niepokoju i tajemnicy. Tyle w teorii, zresztą całkowicie autorskiej, bo żaden ze mnie literaturoznawca, ale wystarczy przejrzeć ofertę dowolnej księgarni, by zrozumieć, że oba gatunki wrzucane są do jednego worka.

Widok rynku praskiego - ujęcie z wysokości
Każdy kto widział Pragę zrozumie, że to idealna sceneria dla powieści grozy. Zwłaszcza stulecie temu, zanim nowoczesność odcisnęła swoje piętno na wizerunku stolicy Czech.

Pomijając już odwieczny problem z ostrością granic gatunków literackich i problemami w klasyfikacji różnych dzieł warto z tego rozróżnienia wysnuć wniosek, że groza to coś co można bardzo różnie rozumieć i dowolnie stopniować. Jeśli ktoś spodziewa się po „Golemie” opisów makabrycznej, bezrozumnej bestii zrodzonej z magii kabalistycznej, scen mordów lub chociażby tylko ofiar potwora, to może się mocno rozczarować. Wbrew tytułowi golema, w formie potwornej, na kartach powieści jest bardzo mało – stanowi on raczej swojego rodzaju klamrę narracyjną, symbol i majaczący na horyzoncie niepokojący omen, niż realną oś fabuły. W żadnym razie jednak tytuł nie jest oszustwem autora. W tej książce po prostu istotna jest warstwa metaforyczna, do której należy się odnosić nieustannie, by zrozumieć całość.

Świat jawy i snu

Jeśli chodzi o zarys fabularny, to akcję śledzimy z punktu widzenia anonimowego narratora wcielającego się we śnie w Atanazego Pernata. Wraz z kolejnymi rozdziałami obserwujemy jak Atanazy dowiaduje się coraz więcej o swoje przeszłości, która skryta jest częściowo za mgłą amnezji wywołanej w bohaterze rzekomo w celach terapeutycznych. Pernat zagłębia się w swoją duszę snując rozmyślania natury uniwersalnej, dotyczące ludzkości i człowieka w ogóle. Poza tajemnicami przeszłości wycinacz kamei styka się także z miejskimi legendami sięgającymi średniowiecza oraz z naukami mistycznymi sprzed wieków. Obie te podróże – wgłąb siebie i wzdłuż linii historii – uzupełniają się wzajemnie tworząc obraz świata wielowątkowego, niejasnego i na poły dziwnego.

Czytelnik dowiaduje się o przedziwnym konflikcie między Aaronem Wassertrumem – plugawym tandeciarzem, a studentem medycyny Innocentym Charousekiem, o fascynacji Pernata Schemajahem Hillelem, który otwiera oczy Atanazego na sprawy mistyczne. Wycinacz kamei zakochuje się w Angelinie, przyjaciółce z dawnych lat, by ostatecznie zdać sobie sprawę, że kocha kogoś innego. Te i wiele innych wątków przeplatają się z wędrówkami Atanazego po Pradze – odkryciem pokoju bez drzwi, w którego zakratowanym oknie rzekomo widziano golema, nocnym błąkaniu się po zaułku alchemików i spostrzeżeniem widmowego domu.

Właśnie atmosfera onirycznego transu jest najmocniejszym atutem całości, oczywiście pomijając warstwę filozoficzną. To ona kreuje poczucie niepokoju i grozy, mimo że realnie na kartach powieści nie rozgrywają się szczególnie makabryczne sceny. Uważam, że klimatem strachu „Golem” bije na okładki większość horrorów, które bombardują czytelnika opisami przemocy i mordu. Potwierdza to jeszcze raz starą prawdę, że boimy się najbardziej tego czego nie znamy i co jedynie możemy sobie wyobrażać. U Meyrinka to nasza własna wyobraźnia, zręcznie karmiona mistrzowskimi scenami tajemnicy, staje się największym rezerwuarem niepokoju.

Obraz poza grozą

„Golem” to jednak nie tylko groza, ale także proza życia. Mimo ezoterycznych odwołań i legendarnych nawiązań książka Gustava to przede wszystkim obraz życia w żydowskim getcie. Obraz malowany bardziej emocjami niż faktami. W tym pejzażu głównymi bohaterami obok Pernata stają się wszyscy mieszkańcy żydowskiej dzielnicy, a nawet miasto jako całość. Bez Pragi i jej mieszkańców nie byłoby „Golema”.

Ilustracja Hugo Steinera przedstawiająca człowieka stojącego w bramie kamienicy
Ilustracje Hugo Steinera świetnie komponują się z tajemniczą atmosferą utworu. Są odpowiednio melancholijne, by oddać nastrój narracji.

Każda z postaci ma swój unikatowy charakter, zwyczaje i przywary. Mimo, że wielu z bohaterów drugiego planu ma dla siebie tylko kilka akapitów – dalej stanowią persony z krwi i kości. Początkowo zastanawiałem się w jakim celu zostali rozstawieni niektórzy z mieszkańców Kociego Zaułka. Ich historie, chociaż ciekawe, zdawały mi się zbędnymi wątkami pobocznymi. Z czasem zacząłem jednak dostrzegać jak wszystkie niemalże nitki zmierzają do kłębka spinając się na końcu w spójną całość.

Dawno nie czytałem pozycji beletrystycznej, która zrobiłaby na mnie tak duże wrażenie i to pomimo faktu, że nie zrozumiałem jej w pełni. „Golem” to dzieło, do którego, jak mniemam, dobrze wracać, by odkrywać kolejne warstwy znaczeń, a także by napawać się niezrównanym klimatem tajemnicy. Nie dziwi mnie więc wysokie miejsce tej książki w zestawieniach najlepszych dzieł literatury pięknej.

Sebastian Sienica

Źródła:

Ilustracja – Hugo Steiner-Prag: https://www.flickr.com/photos/center_for_jewish_history/4325385645/

Dodaj komentarz